czwartek, 25 czerwca 2020

3 ULUBIONE PRZEPISY DIETY SIRTFOOD


Wszystkie opisane poniżej przepisy są wariacjami na temat przepisów cudownej czarodziejki Agnieszki Mielczarek z kanału na Youtobe - Jedz inaczej z wykorzystaniem sirtuinowych składników zwanych "genem długowieczności" i "genem szczupłości".



  • OWSIANKA NIEBO W GĘBIE O PORANKU

       Połączenie wszystkich składników tego śniadania to jest jakieś mistrzostwo świata! Przypomina mi smak złotego mleka, które uwielbiam! Kurkuma robi w tej owsiance ogromną robotę, a daktyl uwalnia majestatyczną słodycz!




Składniki:
mieszanka płatków owsianych i żytnich
mleko
pół daktyla medjool
szczypta kurkumy
orzechy włoskie
kurkuma
truskawki

Wykonanie:
Płatki gotujemy na mleku wraz z daktylem, orzechami kurkumą ok. 7-8 minut (nauczona przez A. Maciąg wykonywaniem pasty w kurkumy wiem, że czas gotowania kurkumy na znaczenie w celu uwalniania jej dobroczynnych właściwości).
Gotową owsiankę nakładamy do miseczki. Na to wykładamy pokrojone świeże truskawki.


Oryginalny przepis Agi - złota owsianka z rabarbarem




  • KASZA GRYCZANA ZE SZPARAGAMI

        Uwielbiam szparagi i to w szczególności zielone. Jak tylko zaczyna się sezon to zajadam się nimi bez opamiętania. Najbardziej lubię je w wersji al dente. W tym wydaniu z kaszą gryczaną komponują się wprost idealne!



Składniki:
kasza gryczana
szparagi
jarmuż
szpinak
cebula czerwona
czosnek
oliwa z oliwek
orzechy włoskie
* dla "bezdietowców" parmezan do posypania

Wykonanie:
Gotujemy kaszę gryczaną. W miedzy czasie na oliwie podsmażamy cebulkę oraz czosnek i dodajemy drobno pokrojone szparagi bez główek. Podlewamy całość bulionem lub wodą. Gdy szparagi zmiękną dodajemy jarmuż, szpinak, główki szparagów. Na końcu całość mieszamy z kaszą oraz orzechami. Doprawiamy solą i pieprzem, a niedietowcy posypują danie pysznym parmezanem.

Oryginalny przepis Agi - kaszotto




  • SAŁATKA ROZKOSZY Z HALLOUMI I DRESSINGIEM BORÓWKOWYM


        Oj od tej sałatki zaczęła się moja rozkosz nad daniami zawierającymi sirtuinowe składniki. W sałatce mamy... i lekka kwaśność kaparów, i słodycz daktyla oraz winegretu, i lekka ostrość z cebuli, a do tego solony halloumi! Te smaki wzajemnie się przenikają zachwycając nasze kubki smakowe!



Składniki:
roszponka
szpinak
jarmuż
czerwona cebula
kapary
ser halloumi
orzechy brazylijskie
daktyle

winegret borówkowy:
jagody bądź borówki
musztarda miodowa
oliwa z oliwek
ocet jabłkowy
pieprz
sól

Wykonanie:
Na suchej patelni podsmażam halloumi. W miedzy czasie do miski układam roszponkę, szpinak, jarmuż jako zieloną bazę. Na wierzch układam pokrojoną czerwoną cebulę, kapary, pokrojone orzechy brazylijskie oraz daktyle. Na końcu wykładam ser i polewam zmiksowanym dressingiem.

Oryginalny przepis Agi - sałatka z halloumi




Mam nadzieję, że po przeczytaniu tych przepisów wasze ślinianki zaczną mocniej pracować i zrobicie te cudne dania w swojej kuchni!
Ja bardzo polecam!


Zachęcam też do poczytania więcej o tym jak rozpoczęłam przygodę w dietą sirtfood pod tym postem:



Do następnego!



środa, 17 czerwca 2020

DIETA SIRTFOOD - MOJE PIERWSZE DOŚWIADCZENIA



Kochani, muszę się Wam do czegoś przyznać!


Totalnie przepadłam ze słynna dieta Adele!


Ale wszystkiemu winna jest ona - Agnieszka Mielczarek, która prowadzi na Youtobe swój kanał o nazwie Jedz Inaczej oraz stworzyła catering dietetyczny o nazwie BistroBox wraz ze swoją  przyjaciółką Natalią Szczygieł.

 


Kwarantanna u mnie miała niestety też te złe skutki, bo tu i ówdzie przybyło trochę niechcianego ciałka, z którym nie będę ukrywała nie czułam się komfortowo, a lato przecież za pasem!

 

Wiec trzeba było zaprowadzić porządki w swoim ciele i wrócić na dobre tory. Pożegnać się z cukrem, przestać polować w sklepach na drożdże na domowy chlebek i powitać przede wszystkim barwy zieleni w swojej diecie.

 


Z nieba spadł mi chyba Agi filmik na jej kanale. Wcześniej słyszałam o tym, że Adele przeszła niewyobrażalną przemianę, ale potraktowałam tą informacje jak kolejna "super dietę cud", którą można od razu skreślić.... Wiec nawet nie czytałam na ten temat w naszych "internetach", uważałam, że szkoda czasu.

 

Co tu dużo ukrywać... Do filmiku Agi też podeszłam sceptycznie, ale coś mi się tu kłóciło... Agnieszkę bardzo cenię za jej przeogromną wiedzę merytoryczną z zakresu zdrowia i odżywiania. To jest naprawdę fantastyczna expertką w tej dziedzinie, która ze zdrowych rzeczy potrafi wyczarować prawdziwe cuda! Dlatego nie mogłam uwierzyć, że ona proponowałaby coś, co nie jest zgodne z jej przekonaniami i kanonem. Wiec odpaliłam filmik z kubkiem zielonej herbaty i zaczęłam słuchać, by zgłębić bardziej ten temat. 

 

Dwa filmiki z założeniami diety znajdziecie tu:

 

Zdrowa dieta sirtfood

Dieta sirtfood - pytania i odpowiedzi

 

A post Agnieszki tu:

 

Dieta sirtfood


Agnieszka teraz też bardzo czśto orgaizuje na swoim IG spotkania na żywo i odpowiada bardzo fachowo na zadawane pytania. Zachęcam do pbserwowania jej profilu.

Natomiast na FB jest tez fantastyczna grupa <CHUDNIEJEMY>, gdzie można znaleźć ogromną inspirację i wsparcie.

No i całość zrobiła na mnie ogromne wrażenie i stwierdziłam, że nie ma, na co czekać, tylko zacząć działać i wypróbować te słynne sirtuiny. Jak nie dam rady to odpuszczę i tyle...

 


Nie będę Wam tu opisywała  całej diety, jak i jej założeń. Całą wiedzę na ten temat znajdziecie właśnie na kanele Agnieszki jak i na jej blogu agnieszkamielczarek.pl 


Pewnie ciekawi jesteście efektów...


I tu po raz kolejny chyba zadziałała Agnieszka, ona jest jakaś prawdziwą czarodziejką! A dlaczego?

Ano, dlatego, że zakochałam się totalnie w jej proponowanych zestawieniach na posiłki. To jest tak pyszne!


Na 1 etapie, który trwał u mnie 10 dni bez żadnych grzeszków (piłam 3 zdrowe koktajle i jadłam 1 posiłek) udało mi się pożegnać  4 kg.

 



Po tych koktajlach mam tyle energii, że sama czasem za sobą nie potrafię nadążyć! Nie wspomnę o cerze i gładkości skóry! Cellulit… a co to jest? Mogłabym zadać takie pytanie!


Przy takiej diecie i porcji witamin i pewnie rożnych mikroskładników naprawdę człowiek odżywa, jest pełna wigoru i sił.


Nie wiem, jaki będzie finał tej przygody, ale z miłą chęcią Was o tym poinformuję.

W razie pytań piszcie!


Do następnego!

 

 

poniedziałek, 8 czerwca 2020

3 GŁÓWNE ZAŁOŻENIA MOJEGO REMONTU


Każdy ma jakąś wizję, jakby miało wyglądać jego wymarzone mieszkanie czy też dom. Jedne rzeczy nam się bardzo podobają, inne zaś mniej. W grę wchodzi jeszcze styl bądź style jakie mają w nim królować.

I takie marzenia mam i ja. W ostatnim czasie zbierałam je z ogromną pieczołowitością i kolekcjonowałam jak relikwie. Moją inspiracją stał się przede wszystkim internet, ale nie obyło się też bez wizyty w salonach meblowych oraz sklepach z dekoracjami do wnętrz. Inspiracje chłonęłam jak gąbka.

 

Za tej całej siatki marzeń mogłabym wydobyć 3 główne elementy, jakie miały być motywem przewodnim podczas mojego remontu.

  



1. BIEL

Kocham biel we wnętrzach i to właśnie w takim otoczeniu czuję się najlepiej. To ona mnie uspokaja, daje poczucie świeżości, jest wspaniałym tłem dla innych kolorów, faktur, dekoracji.



Biel daje we wnętrzu poczucie lekkości, przestrzeni, bo optycznie je powiększa. Moje mieszkanie nie należy do dużych, więc ten zabieg pomalowania wszystkich ścian na biało wydawał mi się jak najbardziej pożądany.



Biel miała stać się podstawą i kolorem przewodnim całego mieszkania, punktem wyjścia do dalszej aranżacji. 



Jednak jeśli myślicie, że biel jest tylko jedna to chciałabym Was wyprowadzić z błędu! Otóż wybór jej odcienia wcale nie był taki prosty zważywszy na to, że obecnie producenci farb oferują nam przeogromną paletę bieli z różnym zabarwieniem, jak np. szarość, róż, zieleń, itd. A jej głównym kryterium podziału jest ciepły oraz zimny odcień.

 

 



2. SZTUKATERIA

To kolejny element, do którego wzdychałam już od pewnego czasu. Zawsze, gdy podobało mi się jakieś wnętrze to sztukateria była jego subtelnym elementem. Nie chciałam też, aby moje białe ściany były mdłe, wiec zastosowanie sztukaterii wydawało mi się dobrą okazją do wydobycia ich głębi oraz trójwymiarowości.



Na mojej liście znalazła się sztukateria przy suficie jak również ta finezyjnie położona na ścianach. Uważam, że ten element wystroju wnętrz nadaje mu niesamowity charakter, pełen elegancji i wyrafinowania. Mimo, że i sztukateria i ściany są w tym samym kolorze, to jednak ten detal przyciąga oko. 



Najlepiej prezentuje się w wysokich i dużych przestrzeniach, jednak dobór odpowiedniej grubości listew ma tu znaczenie. Idealnie będzie się też komponowała w małych mieszkaniach przy zastosowaniu tych wąskich. Tak ozdobione wnętrze sprawia wrażenie dokończonego, a ogólna kompozycja staję się o wiele piękniejsza.


 

3. BIELONE DECHY / BOAZERIA

Przez jednych znienawidzona, gdyż kojarzy się z dyskusyjną estetyka lat 80. Sama w domu rodzinnym właśnie w ten sposób miałam zaaranżowany przedpokój jak i kuchnię. Jednak jej odcień bardziej przytłaczał jak dekorował całe wnętrze.



Wiele zmieniło się obecnie w jej kwestii, gdy w nasze progi zawitał styl skandynawski. Jej lakierowane powierzchnie zostały zastąpione drewnem olejowanym czy też bielonym. Na uwagę zasługuje również boazeria tzw. angielska i jej niezwykle elegancka forma.



Wiedziałam, że ten element musi znaleźć swoje zastosowanie choć w jednym pomieszczeniu. Wybór padł na niedużą sypialnię i położenie desek w pionie na wysokość 150 cm, by to wnętrze stało się wizualnie wyższe. 

 

źródła wszystkich zdjęć: pinterest.com

U mnie nadal remont w toku. Mam nadzieję, że już niedługo będę mogła zaprezentować jego efekty!

 Do następnego!


 

środa, 3 czerwca 2020

skrawki miesiąca - MAJ 2020

Postanowiłam prowadzić nowy cykl na mojego bloga i kultywować te wpisy co miesiąc, mam nadzieję, że mi się to uda. Trzymajcie mocno kciuki!

Więc zaczynam z pięknym miesiącem jakim jest maj i chwilami, jakie mi przyniósł.

 

Miesiąc ten obfitował w przecudny bez, który rozstawiałam po całym domu w wieksze i mniejsze bukieciki. Zapach unosił się przez to nieziemski i tylko żałuję, że on tak szybko przekwita.


 

Nawet na jego cześć stworzyłam aż 3 plakaty do ramek, które pięknie komponowały się w moim salonie. Część z Was również dostała te grafiki do samodzielnego wydruku.

 


W tym miesiącu nie rozstawałam się też z nowym outfitem w postaci maseczki, za którą do dziś średnio przepadam.




Udało mi się przeczytać super książkę Kasi na temat minimalizmu. Recenzja do przeczytania TU.

  

 

W maju zjadłam też moje pierwsze lody ze słynnej Starowiślnej w Krakowie. Jak będziecie mieli kiedyś okazję ogromnie zachęcam do spróbowania, w szczególności mojej ulubionej bakalii.

 

 

Nie obyło się też bez zakupów z dodatkami pasującymi do mojego letniego wystroju mieszkanka.

  


Placek z rabarbarem z Kwestii Smaku to niesamowita uczta dla kubków smakowych. Przepis znajdziecie TU.

 

 

 

Szybka dekoracja DIY z trawą w nowej doniczce muszelce, która trafiła na mój balkon.

 

 

Jak tylko pogoda pozwalała popijałam swoje kawki na uporządkowanym balkonie. Takie małe chwile cieszą ogromnie!

 


A tu ujęcie z naszego niedzielnego śniadania, obowiązkowo jajko na miękko! Uwielbiam takie chwile, kiedy wszystko budzi się wokoło do życia.



Na balkonie pięknie wszystko kwitnie, aż mi cieplej na serduchu!

 

Nasza wycieczka na Kudłacze w Paśmie Lubomira i Łysiny w Małopolsce. Wysiłek po kwarantannowej przerwie to coś pięknego! Nagrodą ciastko z rabarbarem zabrane ze sobą.

 

 


Zaczęłam także dietę sirtfood, której elementem są m.in. zielone, zdrowe koktajle i pyszne sałatki.





Pierwsze zakupy w Ikea po długiej przerwie! Uwielbiam tam wracać :)

 

Wycieczka do Makowa Podhalańskiego po nowe krzesła do jadalni. Po drodze cudowne widoki, pogoda nas wtedy rozpieszczała!

 


Piękny salon z meblami z Makowa.

 



I nowe wymarzone krzesła do jadalni! Ależ sprawiły mi radość.


 

Wypad na giełdę staroci obfitował w niezłe łupy!

 



 

Salon i sypialnia przed remontem.

 

 



Kreartwne wieczory z akwarelami.

 



No i w końcu pojawiły się truskawki!

 

 

2 nowe projekty metryczek z mojej Pluszowej Pracowni.

 

           

Jupiiii, zaczynamy remont mieszkania!

 


Który odcień bieli wybrać??? Oto jest pytanie!

 

 

Remont w toku, nie obyło się też bez szlifowania.

 

 

Moje imieniny, których nie obchodzę, ale dla M. to zawsze dobry powód, by wręczyć mi kwiatuszka.

 

 

Praca, praca, praca… Będzię pięknie!








Buziaki i do następnego!