czwartek, 16 lipca 2020

UROCZYSKO ZABOREK - MIEJSCE Z KLIMATEM?



POŁOŻENIE UROCZYSKA

 

Drogowskaz w Zaborku wskazuje na koniec świata, czy to prawda?



Trochę tak, bo położony jest totalnie na uboczu w kotlinie, nad przepięknym zalewem na terenie Parku Krajobrazowego Podlaski Przełom Bugu w Janowie Podlaskim. Króluje tu cisza, spokój, natura i szansa na fantastyczny odpoczynek! Podlasie w takiej formie niewątpliwie przywołuje wspaniałe wspomnienia, zachwyca otaczającą urodą przepięknego pejzażu oraz daje uczucie błogości. Prawdziwie sielska wieś, i to bez mojego ubarwiania!

 


To był mój pierwszy kontakt z tamtymi rejonami i jestem totalnie zakochana w uroku tamtego miejsca! Naprawdę, nie sądziłam, że będę aż tak zauroczona, że każde wspomnienie tamtego miejsca będzie wywoływało szeroki uśmiech na mojej twarzy, a na sercu będzie mi bardzo ciepło!

 



POKOJE – CAŁY KOMPLEKS NOCLEGOWY

 

Ja z całym moim przekonaniem mogłabym nazwać to miejsce małą wioską, bo cały teren Uroczyska zajmuje ponad 70 ha, a na jego terenie mieszczą się uratowane skarby polskiej architektury, prawdziwe perełki, tak piękne, że aż zapiera dech w piersiach.

 


Nie sposób w kilu zdaniach nawet opisać poszczególne miejsca, bo jest ich tak dużo! Na „dzień dobry” otrzymuje się mapę całego kompleksu ze świetną trasą spacerową, gdyż jest on tak rozległy.

 



Jechałam totalnie w ciemno, nie wiedziałam, w którym budynku będę spała, jak będzie wyglądał mój pokój. Postawiłam na los, wierzyłam, że trafię tam, gdzie powinnam. Czy się zawiodłam?

 

Razem z M. dostaliśmy nasz przydział w Leśniczówce położonej totalnie na uboczu, na skraju lasu, która była jednym z budynków, które na tym terenie stały od zawsze. Przez długie lata mieszkał w niej niejaki Pan Gajowy Torens wraz z rodziną. Nie wiadomo, przez kogo została wybudowana. W 2005 po generalnym remoncie powstało przepiękne poddasze z oddzielnym wejściem, które mieści 5 pokoi, z których jeden należał właśnie do nas.

 


Pokój miał wspaniała nawę „U ptaszków”. Po otrzymaniu klucza, aż się do siebie uśmiechnęłam, bo nazwa miała w mojej głowie bardzo pozytywne konotacje. Pełna ogromnej ciekawości ruszyłam, by go odkryć.




Choć dla jednych pokój ten może się wydawać totalnie skromny i ubogi, dla mnie był spełnieniem marzeń. Zaraz po przekroczeniu progu poczułam totalnie fantastyczną energię tego miejsca, czuć w nim ogromną historię i ten wszechobecny piękny zapach starego drewna! A jak zobaczyłam nasz tarasik, to oczy zaświeciły mi się jak gwiazdki, no spełnienie moich najskrytszych marzeń!




Los podpowiedział nam najlepsze, co mógł! Codziennie budziły mnie tam przewspaniałe trele ptaków, a zasypiałam przy kumkaniu żabek z pobliskich stawów. Czyż to nie wspaniałe? Nie wspomnę o przecudnych zachodach słońca z kieliszkiem winka w ręce, zapachu lipy czy też gniazdku malutkich ptaszków na belce leśniczówki, dosłownie na wyciągnięcie ręki, gdzie z wypiekami na twarzy obserwowałam ptasie rytuały karmienia i pielęgnowania piskląt. Brzmi jak bajka, co.....? I tak też było!

 

Pokój był z jednym podwójnym starym łóżkiem, z białą haftowaną pościelą. Mieliśmy tez fantastyczną sofkę z widokiem na nasz tarasik, gdzie uwielbiałam przesiadywać z książką, wtulona wieczorami pod kocykiem. Łazienka, choć malutka, to bardzo przytulna i czyściutka.

 

Z Leśniczówką wiąże się tez ciekawa historia. W Zaborku nocował perkusista Rolling Stones – Charlie Watts wraz z małżonką Shirley ok. 20 raz, bo tak ukochali sobie to miejsce przy odwiedzaniu stadniny koni w Janowie Podlaskim. Na początku nocowali w Plebani, gdzie tez został stworzony specjalny pokój muzyczny. Później jednak zdecydowali się na noclegi właśnie w Leśniczówce, czemu kompletnie się nie dziwię! :)

 

Nie mogę jednak bardzo krótko nie wspomnieć, choć o innych budynkach na terenie Uroczyska. Baza noclegowa jest zorganizowana w kilku punktach Zapraszam do lektury:



  •  STARA PLEBANIA

 


Pochodzi z 1880 roku i znajduje się niedaleko przepięknego molo, ukrytego w zielonych szuwarach, gdzie ptasim śpiewom nie ma końca! Dysponuje dwoma gankami, z których jeden szczególnie ukochali sobie znani malarze, organizując tu coroczne plenery. Wcale się nie dziwię, bo ganek jest niezwykle romantyczny, a wieczorny jego urok działa cuda! 



We wnętrzu plebani znajduje się tez piękny salon z oryginalnym piecem kaflowym, a na piętrze królują duże regały z pokaźną kolekcją wspaniałych książek. Wnętrze plebanii mieści kilkanaście pokoi, o bardzo ciekawych nazwach. Znajdziecie tu m.in.. pokój różowy, góralski, panieński, babci, ciotki, a także dębowy, zielony czy wojskowy!

 

 

  • ZAŚCIANEK

 


To najbliższa chata usytułowana przy lesie, zaraz kilka kroków od zewnętrznego, podgrzewanego basenu. Stąd chyba najbliżej do kurkowego lasu, skąd przywieźliśmy pokaźny ich koszyk. Zaścianek pochodzi z 1862 roku i mieści też kilka pokoi oraz jadalnię z glinianym piecem.

 

  • WIATRAK KOŹLAK

 


To chyba największa mieszkalna atrakcja Zaborka! Pochodzi najpewniej z 1920 (taki napis odnaleziono na drzwiach) lub 1923 roku (tak zapisany jest w księgach). Tak, czy siak, jest bardzo, bardzo stary. 

Znajdują się w nim 3 pokoje – młynarza, młynareczki oraz na ostatniej kondygnacji księżniczki, nazwany tak na cześć pierwszej jego mieszkanki – Księżniczki Jordanii. Wewnątrz można podziwiać zachowany jego mechanizm oraz dużych rozmiarów oryginalne koło młyńskie! Czyż nie brzmi fantastycznie?!

 



  • BIELONY DWOREK

 


Oj to cudo pamięta jeszcze czasy powstania styczniowego, o czym świadczą znalezione w jego podwalinach stare zapiski, gdzie powstańcy proszą proboszcza o dostarczenie żywotności oraz ubrań. Dworek wykonany jest z bali sosnowych i pochodzi z 1844 roku. To tutaj serwowane są dla gości śniadania, kolacje. Porośnięty przepięknie roślinnością jest niezwykle urokliwy, można go fotografować bez końca! Na pierwszym piętrze i poddaszu może nocować ponad 20 osób.

 






  • DRÓŻNICZÓWKA

 


To tu znajduje się urokliwa recepcja, gdzie z pięknym uśmiechem zawsze służy pomocną dłonią i ciepłym słowem jedna z właścicielek – Kasia. Domek pochodzi z 2004 roku i jest kopią carskiej dróżniczówki z okolic Hajnówki. Obok niej znajdziecie niewielka altanka z przepiękną kolekcją malutkich, drewnianych domków. To tutaj najczęściej można spotkać jednego z przesłodkich kotków o imieniu łotr (wracał do Zaborka od pierwotnych właścicieli około 20 razy, tak sobie upodobał, żeby tu zamieszkać i mu się to udało, w jednwj z piwnic szczęściarz ma swój apartamencik;) Obok dróżniczówki jest pięknie ukwiecona rabata z moją ulubioną lawendą, która pachnie nieziemsko i jest cudownym miejscem dla wielu owadów.

 



Pokoje w każdym z tych miejsc są niezwykle klimatyczne, urządzone w sielskim klimacie. Nie znajdziecie tu pospolitych mebli ze szwedzkiej sieciówki. Tam każdy z mebli i elementów dekoracji  odnajdowany przez właścicieli ma swoją osobną historię, co sprawia, że to miejsce ma ogromny klimat i czuć w nim pamięć o dawnych czasach.

 


W następnym moim wpisie zapraszam na II część recenzji mojego pobytu w Zaborku, gdzie opisze Wam na jakie atrakcje możecie tam liczyć, a jest ich co niemiara, i czy ich kuchnia jest warta zainteresowania ;)

Link pojawi się tu:

ZABORKOWE ATRAKCJE I KUCHNIA PEŁNA AROMATU


P.S. Nimniejsza recenzja nie jest w jakikolwiek sposób sponsorowana.

 



Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza